Jestem człowiekiem, który całe życie wiedział, że może wiele, ale nie czuł, że może sobie na to pozwolić.

wpis w: WYWIADY | 20

Jestem człowiekiem, który całe życie wiedział, że może wiele, ale nie czuł, że może sobie na to pozwolić.

Moim dzisiejszym gościem jest Justyna Mazur, która sama o sobie pisze tak: 

Jestem człowiekiem, który całe życie wiedział, że może wiele, ale nie czuł, że może sobie na to pozwolić. Wiele lat starałam się znaleźć swoje miejsce u boku kogoś, a znalazłam tego kogoś dopiero wtedy, kiedy odkryłam, że moje miejsce jest przy sobie samej. Więc od kilku lat kumpluję się ze sobą, szanuję siebie i uczę się stawiania granic, z coraz lepszym skutkiem. Po latach bycia chronicznie nieszczęśliwą, dziś chyba mogę o sobie powiedzieć: szczęściara.

Justyna Mazur

Skąd się wzięła „w sieci” Justyna Mazur?

Z samotności.

Pierwszy blog założyłam w 2004 roku, w drugiej lub trzeciej klasie liceum, bo nikt blogów nie czytał, a ja chciałam mieć jakieś miejsce z moimi różnymi zapiskami, niekoniecznie o jednolitej tematyce. To był też czas mojego pierwszego poważnego związku, w dodatku na odległość, bo mój ówczesny ukochany studiował w innym mieście, a ja się czułam rozdarta pomiędzy radosnym czasem liceum, a tęsknotą, samotnością i obawą, że jego nowe życie pochłonie go bardziej, niż uczucie do mnie. Tak się w końcu stało, więc blog był wtedy najlepszą odskocznią. Potem już starałam się wchodzić w jakąś konwencję, prowadziłam fotobloga, potem inne blogi, aż powstał Krótki Poradnik Jak Ogarnąć Życie, którym zadomowiłam się w sieci na dobre.

Co było pierwsze: „Krótki Poradnik Jak Ogarnąć Życie” czy historie true crime?

Oczywiście, że Krótki poradnik, który założyłam w 2012 roku. Co nie znaczy, że zainteresowanie true crime nadeszło później. 

Pisanie bloga wynikało z potrzeby dzielenia się najpierw wskazówkami, jak za kilkaset złotych przeżyć miesiąc bez poczucia, że jest się biedną studentką, ale ewoluował do zapisków z przemiany, jaką przechodziłam wtedy jako osoba. Chodziłam na psychoterapię, rozstałam się z bardzo toksycznym i przemocowym partnerem, a blog pomagał mi uszeregować przemyślenia. Stał się hitem, dostałam za niego nagrody. 

Potem sobie ułożyłam w głowie na tyle, że nie czułam potrzeby pisania o… normalności. Formuła Krótkiego Poradnika Jak Ogarnąć Życie się wyczerpała i przez kilka lat nic nie robiłam, męcząc się przeokrutnie, że nic nie robię. W 2018 roku chwyciłam za mikrofon i nagrałam cztery odcinki podcastu nie wiedząc nawet jak się podcast wrzuca do sieci. Było to „Pogadajmy o życiu”. To był strzał w dziesiątkę, dlatego ośmielona tym sukcesem, postanowiłam wreszcie zrobić coś z true crimem, inspirując się zagranicznymi podcastami o tej tematyce.

Prowadzisz grupę Facebookową, w ramach podcastów „Pogadajmy o życiu” – jaką funkcję ona pełni?

Grupa nazywa się tak samo, jak podcast, który prowadzę. Początkowo miała być polem do komentowania podcastu, bo poza YouTube, nigdzie nie ma takiej opcji. Ale potem okazało się, że potrzeba w ludziach posiadania miejsca, w którym można naprawdę i wszystkim porozmawiać, bez oceny, potępienia, nieproszonych rad i nieżyczliwości. Umożliwiłam też szybko dodawanie postów anonimowych, co sprawiło, że wiele osób otworzyło się ze swoimi najskrytszymi dylematami i tajemnicami. Jestem z tej grupy niezwykle dumna i cieszę się nią każdego dnia.

„Pogadajmy o życiu” ma wiele niestandardowych wątków – skąd czerpiesz inspiracje na odcinki?

„Pogadajmy o życiu” jest podcastem o życiu, a jego nie da się zaszufladkować. Ten podcast, w przeciwieństwie do drugiego, kryminalnego, daje mi niemal pełną swobodę tworzenia. Dlatego nie zamykam się w konkretnej formule, dzięki czemu nikogo nie dziwi monolog, ale i rozmowa, czy czytanie komentarzy w odcinkach, które współtworzę ze słuchaczami. Na przykład o ich najgorszych randkach w życiu, albo o najlepszych wspomnieniach z dzieciństwa. Uwielbiam te odcinki.

Piszesz: „Zwykłe życie pisze najlepsze scenariusze”, skąd pomysł na zajęcie się tą trudną tematyką „tragedii na faktach”?

Właśnie z przekonania, że to życie pisze najlepsze scenariusze i z zainteresowania tematyką prawdziwych zbrodni.

 Niesamowicie mnie fascynuje moment, w którym zwykły człowiek, pan, który zawsze mówi dzień dobry na schodach, chwyta za pistolet i strzela do kochanka swojej żony. Albo co się dzieje w głowie braci, którzy z zawiści brutalnie pozbawiają życia swoją starszą siostrę, z którą muszą dzielić się dochodami z wynajmu odziedziczonej kamienicy. Jak podejmuje się decyzję o zbrodni, jak potem żyje się po jej dokonaniu? Czy możemy wyłapać moment, w którym sami możemy zejść na tę ścieżkę bez odwrotu, albo wyczuć, że sami za chwilę możemy stać się ofiarą? 

Justyna Mazur

Jak „od kuchni” wygląda praca podcasterki?

Dopiero od niedawna mogę mówić o sobie, jako o podcasterce. Śmiem twierdzić, że jestem jedną z pierwszych osób w Polsce, które żyją z podcastów i utrzymują się z tego, co robią w tej branży. Trudno mi w to uwierzyć, że to akurat mi się udało przebić do czołówki. A im wyżej w rankingach, tym więcej pracy i… stresu. Ale to stres motywujący, otwierający na wiele różnych możliwości i wyzwań. 

Dla mnie to książka, program w telewizji, rozmowy z przeciekawymi ludźmi, których podziwiałam całe życie. A podcast od kuchni to głównie godziny spędzone przed komputerem: szukanie informacji w Google, pisanie scenariuszy, odpisywanie na maile słuchaczy, nagrywanie wtedy, gdy nikt nie wierci i nie hałasuje, a potem montaż i upload do sieci. Kończę na moderowaniu komentarzy i czyszczeniu ich z obraźliwych treści. Niby nic ciekawego, ale to kocham!

 

Jaki masz pomysł na swój dalszy rozwój?

Na razie czekam na start dwóch przełomowych wyzwań, które się wydarzą w 2021 roku. Jedno z nich to książka – pierwsza w życiu, już napisana.

Drugie to spełnienie kolejnego marzenia, ale o tym na razie cicho. Dopiero po wydarzeniu się którejś z tych rzeczy, będę myślała, co dalej. Na razie to jest mój plan na rozwój.

Filozoficzne pytanie: mordercą się rodzimy czy się stajemy?

Odpowiedziałabym z pewnością, że się stajemy, ale są przypadki, gdzie „urodzony morderca” to po prostu chory i zaburzony człowiek. Chorym można się urodzić, ale do zaburzeń zazwyczaj dochodzi w dzieciństwie i okresie dojrzewania. Jestem zdania, że każdy z nas w odpowiedniej sytuacji i okolicznościach, mógłby się stać zabójcą. I naprawdę większość historii o tym właśnie opowiada.

 Na przykład trener personalny, ceniony przez celebrytów, kocha swoją żonę i dzieci, żona wykorzystuje go finansowo, ma wysokie aspiracje życiowe, głód luksusu, więc wymaga od niego, by jeszcze więcej pracował. On robi wszystko, żeby tym aspiracjom podołać. W tym samym czasie, żona nawiązuje relację intymną z innym mężczyzną, a męża wyrzuca z ich wymarzonego, nowo zakupionego domu. Doprowadza wielokrotnie do konfrontacji, gdy mąż nakrywa ją w łóżku z jej nowym partnerem, w końcu dochodzi do sytuacji, w której ona podczas jednej z takich konfrontacji, niszczy ich wspólne pamiątki, w tym zdjęcia. On tego nie wytrzymuje, chwyta za nóż, który wbija w jej ciało. Kobieta umiera, on sam od razu dzwoni na pogotowie, policję, przyznaje się do wszystkiego. 

Nie planował zbrodni, kochał żonę, po prostu coś w nim pękło. I ten moment pewnie jest w każdym z nas. A każda z tych spraw może być dla nas refleksją nad własnym życiem.

Jeśli miałabyś porozmawiać z mordercą Twoich kryminalnych historii, które opowiadasz, kto by to był i dlaczego?

Szczerze, nie wiem, czy w ogóle bym chciała. 

Najbardziej ciekawi mnie tajemnica, a w większości tajemniczych zbrodni, zabójcy do końca kłamią, manipulują i ukrywają prawdę. Nie miałabym ochoty stawać twarzą w twarz z taką osobą. Może chciałabym porozmawiać z rodzicami Szymonka (chłopczyka z Cieszyna), jak mogli doprowadzić do takiej tragedii, co im w ogóle krążyło po głowach. Tym bardziej, że lada moment znajdą się na wolności.

Komu poleciłabyś swoje „Słuchowisko. Pogadajmy o życiu” a dla kogo są historie true crime?

Powiedziałabym, że każdemu, bo z obu można dowiedzieć się wiele o człowieku i o sobie samym. Ale wiem, że nie każdemu odpowiada taka forma, nie wszyscy lubią słuchać, w dodatku może drażnić ich sposób, w jaki mówię, a mówię powoli, nie spieszę się, żeby to doświadczenie słuchacza trwało jak najdłużej. W ten sposób możemy zbudować ze sobą więź i jakąś relację, a na tym szczególnie mi zależy.

Zakończmy optymistycznie: trzy podstawy „bezpiecznego życia” we współczesności wg Justyny Mazur.

Dla mnie to przede wszystkim dbanie o siebie, swoją psychikę i emocje, nienadużywanie substancji psychoaktywnych, chronienie siebie w kontaktach z obcymi.

Justyna, bardzo dziękuję, że znalazłaś czas i ochotę wziąć udział w projekcie i podzielić się swoją historią. Dla mnie niesamowicie łączysz dwa odległe światy – ten mroczny, kryminalny i ten zwykły, codzienny, udowadniając, że to naprawdę życie pisze najlepsze scenariusze.

Dla Was moi drodzy czytelnicy dwie dobre wiadomości. Pierwsza jest taka, że Justyna jest z nami w komentarzach przez trzy najbliższe dni, więc można dopytywać, komentować i dzielić się refleksją nt. wywiadu oraz mamy pytanie konkursowe: mordercą się stajemy czy się rodzimy? Konkurs trwa do najbliższego poniedziałku i następnej publikacji, a na zwycięzcę czeka klasyka literatury true crime z dedykacją od Justyny. Zapraszamy wszystkich do wzięcia udziału. 

Wywiady z innymi “wielkimi z wyboru” czekają na Was w zakładce: wywiady

+11

20 Responses

  1. agnieszka

    Chciałam podziękować Justynie za jej podcasty. Czasem porusza sprawy kryminalne o których słyszałam, czasem te nieznane, ale zawsze traktuje bohaterów z szacunkiem i zawsze dobrze się ich słucha (o ile taka tematyka może podchodzić pod “fajne słuchanie”).

    +2
    • Justyna Mazur

      Agnieszko, bardzo Ci dziękuję, takie słowa są dla mnie bardzo ważne!

      +2
    • Kultura Umysłu

      W takim razie jesteśmy jednomyślne, Agnieszko, bo mam identyczne zdanie na temat Justyny i jej prowadzenia w tych niełatwych, a jednak pouczających historiach. To wielka sztuka!
      Zapraszamy częściej w szeregi Kultury Umysłu – można spotkać wiele ciekawych osób, które inspirują i dzielą się mądrością w życiu codziennym. ♡

      +1
  2. Agnieszka

    Za kazdym razem kreci mi sie lezka w oku jak czytam o kolejnych, jak najbardziej zasluzonych, sukcesach Justyny, jak pieknie sie rozwija.
    Uwielbiam ten jej cudowny, aksamitny i uspokajajacy glos, moge nawet smialo powiedziec anielski.
    Zaczelam jej sluchanie ponad rok temu od “Piatego nie zabijaj”, ale to na “Sluchowisko” zawsze czekam z utesknieniem, bardzo czesto mialam wrazenie, ze mowi w nim o mnie, zupelnie jakby siedziala w mojej glowie.
    Czekam z niecierpliwoscia na ksiazke i zycze z calego serca dalszej radosci i satysfakcji z tego co robi, bo widac, ze wklada w to cale swoje serducho.
    Pozdrawiam serdecznie z Niemiec.
    Agnieszka
    PS. Moim zdaniem stajemy sie mordercami, a nie sie nimi rodzimy.

    +1
    • Kultura Umysłu

      Agnieszko, dziękujemy, że podzieliłaś się z nami swoją dobrą energią. Prawda, że dwie różne tematyki podcastowe, a jednak wiele je łączy? Psychologia w wykonaniu Justyny może inspirować i skłaniać do refleksji, a Kultura Umysłu lubi promować takie osobistości. 🙂

      Zapraszamy Cię częściej do Nas! <3

      +2
      • Agnieszka

        Jestem tu dosc regularnie, tylko nie zostawiam komentarzy.
        Ostatnio czytalam wywiad z Dr Joanna Podgorska ktora uwielbiam i jej wykladow o mozgu, neuroprzekaznikach,
        suplementach, Alzheimerzee i dobrym snie moglabym sluchac godzinami. Ma dar przekazywania wiedzy takim laikom jak ja…

        +1
        • Kultura Umysłu

          Droga Agnieszko, cieszymy się, że zdecydowałaś się nam tutaj “pokazać”. Bardzo nam miło Ciebie gościć i… zapraszamy do częstszego “wyściubiania” nosa, bo goście zazwyczaj ofiarują cenne prezenty, z których można skorzystać. Gorąco do tego zapraszamy!

          Jesteśmy też ciekawi, dlaczego jesteś z nami? Jaka motywacja za tym stoi? Napisz do nas, to będzie dla nas bardzo cenne. ♡

          Uściski dla Ciebie!

          +1
  3. Marcin

    Justyna tworzy genialne podcasty.
    Jeśli chodzi o pytanie konkursowe:
    Mordercą się stajemy a nie rodzimy. Człowiek rodzimy się z czystą kartą. W okresie dorastania i socjalizacji kształtuje się w nim jego charakter i postrzeganie świata. Człowiek dopiero poprzez niewłaściwe wartości w społeczeństwie lub w rodzinie może nabawić się skłonności psychopatycznych bądź socjopatycznych. Śledczy często zajmują się badaniem psychiki kryminalisty.

    +1
    • Kultura Umysłu

      Marcinie, dziękujemy za Twój cenny głos. Wiele podcastów Justyny potwierdza tą teorię, o której mówisz, więc… coś w tym jest. 🙂

      +2
  4. Aleksandra

    “Jestem człowiekiem, który całe życie wiedział, że może wiele, ale nie czuł, że może sobie na to pozwolić.” bardzo uderzyło mnie to zdanie, bo czuję podobnie. Zawsze wydawało mi się, że jestem stworzona do “wielkich” rzeczy, a jednocześnie nie miałam poczucia sprawczości. Justyna, gratuluję Ci umocnienia się w przekonaniu, że możesz sięgnąć po więcej – wszyscy widzimy, że robisz to świetnie 🙂

    Jeśli chodzi o pytanie konkursowe… Uważam, że mordercą koniec końców się stajemy, ale mimo tego głębokiego przekonania, nie wszystko jest tak oczywiste. Ostatecznego mordercę kształtują w człowieku czynniki takie jak: psychika, środowisko, najbliższe otoczenie. Czasem chwila (afekt), czasem nieodpowiedni czas i miejsce lub zaburzenia. Jednocześnie nie sądzę, abyśmy wszyscy rodzili się z natury dobrzy. Eksperymenty dowiodły, że rodzajowi ludzkiemu wystarczy czasem zwykła iskra, by zapłonęli okrucieństwem (np.
    “Róbcie ze mną, co chcecie” Mariny Abramović). Co stałoby się, gdyby odwołać wszystkie zakazy i paragrafy? Ile ludzi sięgnęłoby po zbrodnię choćby z ciekawości czy długoletniej nienawiści, wiedząc, że nie będą musieli za to odpowiadać? W człowieku jest coś pierwotnego i zwierzęcego – z tym się rodzi każdy. I jeśli to rozwinie się dalej, pod wpływem wymienionych wcześniej możliwych przyczyn – ludzie popełniają zbrodnie, stają się mordercami, a nawet wielokrotnymi mordercami, zatracając się w swoim zwierzęcym pierwiastku.

    +1
    • Kultura Umysłu

      Zatrzymałam się na dłużej nad Twoim komentarzem, a nawet uzyskałam dostęp do nowych przestrzeni we własnych przekonaniach – dziękuję Ci za to Aleksandro.

      “Jestem człowiekiem, który całe życie wiedział, że może wiele, ale nie czuł, że może sobie na to pozwolić.” – skoro to zdanie jest Ci bliskie i po raz kolejny coś w Tobie poruszyło, może warto uruchomić zasoby, które w sobie nosić, uwierzyć w siebie i po prostu spróbować? Ja tak zrobiłam z Kulturą Umysłu i dzisiaj czerpie z niej energię i siłę oraz otaczam się, poznaję pięknych i wartościowych ludzi. Zachęcam Ciebie z całego serca, byś nabrała odwagi do “sięgania po swoje”. Pomyśl o tym. ♡

      Dwa – “Co stałoby się, gdyby odwołać wszystkie zakazy i paragrafy? Ile ludzi sięgnęłoby po zbrodnię choćby z ciekawości czy długoletniej nienawiści, wiedząc, że nie będą musieli za to odpowiadać? – piękne pytania. Piękne a zarazem trudne, bo poruszają prawdę i ten zwierzęcy pierwiastek, o którym piszesz dalej w komentarzu.

      Karmy świadomie tego dobrego, który jest w Nas. Zły też tam mieszka, ale ja z kolei wierzę, że ostatecznie wygrywa dobro, nawet jeśli przegra wiele bitew, to finalnie zwycięska wojna należy do tego dobrego.

      Aleksandro, zapraszamy częściej – potrzeba nam tutaj takich ludzi jak Ty. ♡

      +2
    • Kultura Umysłu

      Aleksandro – Twoje zaangażowanie zostało wyróżnione. Gratulujemy zwycięstwa w konkursie, a tak naprawdę chęci, realizacji i odwagi w dzieleniu się myślami. Oczekuj e-maila ze szczegółami i nagrody prosto z rąk Justyny Mazur.
      Książka już w krótce będzie u Ciebie.

      Dziękujemy!

      +2
      • Aleksandra

        Bardzo dziękuję za wyróżnienie i za każde słowo które przeczytałam tutaj i w mailu. Przeogromnie się cieszę, takie rzeczy naprawdę poprawiają humor ❤️

        Cieszę się, że moje przemyślenia zwróciły Twoją uwagę i czuję, że zostanę z Wami na dłużej. Fajnie, że tu trafiłam! 🙂

        Pozdrawiam serdecznie

        0
  5. Bart

    Bardzo ciekawy wywiad! Dziękuje Kultura Umysłu!
    Co do pytania o genezę mordercy- myśle, że się nim stajemy, nie rodzimy. Czemu? Każdy z nas jest rożny. Na to kim się stajemy wpływa wiele czynników. Coraz więcej przesłanek o tym, że to jednak w głównej mierze ostatecznie geny decydują kim jesteśmy. Z mordercami może być podobnie. Zgodzę się z tym, że niektórzy maja genetyczne skłonności do pojawiania się depresyjnych stanów, z tego samego inni mają tendencje do różnych chorób. Nie oznacza to jednak, że te stany muszą się pojawić w trakcie życia. W zależności od środowiska mogą się wzmocnić, ale nie muszą. Podobie z mordercami. Życie pozbawione pewnych warunków (jak np. Patologicznych traum) może sprawić, że nigdy ta skłonność nigdy się nie aktywuje.

    +1
    • Kultura Umysłu

      Bart – niezwykle mądra refleksja nad pytaniem, które zadaliśmy pod wywiadem. Cieszymy się, że mogliśmy wspólnie pochylić się nad tym trudnym tematem jakim jest morderstwo. Lada moment rozwiążemy konkurs, a książka może właśnie przyjdzie do Ciebie? Oczekujesz? ♡

      +1
    • Kultura Umysłu

      Bart – bardzo dziękujemy Ci za refleksje, tym samym gratulujemy zwycięstwa! Jesteś jedną z dwóch osób, która zachwyciła Nas komentarzem, dlatego wkrótce otrzymasz książkę z dedykacją od Justyny. Oczekuj od nas e-maila. ♡

      Dziękujemy, że tu jesteś!

      +1
  6. Justyna Mazur

    Bardzo wszystkim dziękuję za tak ciepłe i wzruszające komentarze!

    +1
  7. Kultura Umysłu

    Dziękujemy wszystkim za udział w dyskusji, nagrody zostały przydzielone. Zapraszamy do śledzenia nas na portalach społecznościowych oraz polecamy zapisać się do newslettera – na początek nagroda niespodzianka, sprawdźcie sami!

    +1

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *