Kładę duży nacisk na element duchowy – dla mnie to on decyduje o wszystkim​

wpis w: WYWIADY | 2

Kładę duży nacisk na element duchowy – dla mnie to on decyduje o wszystkim

Moim dzisiejszym gościem jest Grzegorz Kosson – strateg i pisarz. Pomaga firmom, właścicielom i zarządom w szybki sposób dotrzeć do tożsamości, istoty i DNA organizacji oraz marki, dzięki autorskiej, opatentowanej metodzie „Brand Impulse®”. Wspólnie z liderami i zespołami współtworzy kulturę organizacji opartą na poczuciu psychologicznego bezpieczeństwa, dzięki któremu zespoły pracują z radością, poczuciem sensu i dumy.

Pisarz, zakochany w opowieściach, wrażliwy na miejsca i ich genius loci. Autor pierwszej polskiej książki o storytellingu „Podaj Dalej, czyli jak stworzyć porywającą opowieść dla marki”. Urodzony i zakochany w Warszawie, w której śledzi znaki historii. Szuka nieodkrytych symboli, powiązań między tym, co kiedyś i teraz. Poświęcił im książkę „Warstwy, czyli obrazy miasta” oraz „Gruzy, czyli obrazy zwycięstwa”. Baczny obserwator rzeczywistości. Myśli, mówi i śni po angielsku, rosyjsku i hebrajsku.

Kultura organizacji

Grzegorzu, jesteś strategiem, specjalizujesz się w storytellingu i zmianach kulturowych organizacji. Zazwyczaj pytasz swoich klientów czy wiedzą, po co istnieje ich marka. Dzisiaj ja zapytam Ciebie: jakie jest Twoje dlaczego?

Jest taka ładna figura, która mówi, że każdy z nas rodzi się dwa razy. Pierwszy raz, gdy przychodzi na świat a drugi, gdy odkrywa swoje powołanie. Moim dlaczego, jest pomoc właścicielom, zarządom, zespołom, markom w narodzeniu się na nowo i odkryciu swojego powołania. Te ponowne narodziny są związane z dotarciem do prawdziwej istoty istnienia organizacji i marki oraz przełożenia jej na codzienną pracę oraz działania. To oczywiście ma też związek z rozwojem osobistym, bo takie odkrycia Ciebie przeobrażają.

Kładę duży nacisk na element duchowy – dla mnie to on decyduje o wszystkim.

W tym miejscu kłania się rozwój osobisty. Twoja praca wymaga od Ciebie dużo kreatywności i energii. Ciekawa jestem, skąd bierzesz motywację w codziennym życiu i biznesie, kto Ciebie inspiruje?

Lubię metaforę pełnego wiadra. Myślę o sobie, jako o człowieku, który daje innym impulsy do wzrostu i zmiany. Często przez podobne doświadczenia, kompetencje i intuicję. Abym mógł ciągle takie impulsy zapewniać, moje własne wiadro powinno być pełne, nie może wyschnąć, musi być nieustannie zasilane. Mam ogromną ciekawość świata, zdolność do szybkiego uczenia, łatwo zmieniam punkty widzenia. Posiadam dużą empatię, intuicyjne wyczuwam co jest czyjąś motywacją. Czerpię ogromną inspirację z duchowości, szczególnie z bogactwa i mądrości kościoła, ale również np. z języka hebrajskiego, który często pomaga dostrzec nową warstwę rzeczy i podpowiada pewne rozwiązania.

Zawsze pociągali mnie outsiderzy, odmieńcy, również artyści. Mam dla nich ogromny szacunek, szczególnie dla malarzy. Szukając wzoru, tego co charakteryzuje ludzi, którzy mnie inspirują widzę energię, konsekwencję i umiejętność robienia czegoś z niczego. Też pewnego rodzaju głębię w nich, wielowymiarowość, mądrość. To muszą być ludzie, którzy coś dają światu.

Jeden z Twoich klientów napisał: „Praca Grzegorza przypomina mi pracę akuszerki. Wydobył z nas ideę i sens, DNA które stało się skutecznym fundamentem naszego działania.” Co Ty dajesz światu?

Wypracowałem własną autorską metodykę pracy „brand impulse”, która dzięki pomysłowym technikom generatywnym i maksymalnemu zaangażowaniu klienta/zespołu bardzo szybko dociera do prawdy marki, zespołu lub organizacji oraz zapewnia pogłębioną diagnozę. Sprawdza się w każdych warunkach, każdej szerokości geograficznej i w każdym zespole.

Brand impulse to proces oparty na sercu i intuicji, który w przeciągu jednej sesji warsztatowej odkrywa to, co innym pracującym na poziomie głowy, w sposób racjonalny zabiera tydzień pracy lub nawet więcej.  To jest naprawdę, tak ożywcze, zobaczyć jak zespół, który nie potrafił przez lata uchwycić istoty problemunagle w ciągu kilku kwadransów do tego dociera. Widziałem to tak wiele razy, aż czujesz jak idzie przez pomieszczenie impuls elektryczny.

To są często tak głębokie sygnały i odkrycia, że samo ich ujawnienie i położenia na przysłowiowym stole przeobraża zespół.

Skoro mowa o odkryciach zespołowych, powiedz coś więcej o warsztatach, które prowadzisz z Design Thinking i Brand Storytellingu. Jakich umiejętności/efektów mogą spodziewać się uczestnicy po odbyciu takich spotkań?

Design Thinking na pewno daje nam ogromną zdolność do zapomnienia o sobie (a to często jest bardzo ważne w rozwoju osobistym), do zmieniania punktów widzenia, rozumienia otoczenia i wchodzenia w buty końcowego użytkownika. To również nie zatrzymywanie się na powierzchni tylko szukanie prawdziwej motywacji. To co mi dał DT, to na pewno świadomość, że można bardzo szybko i łatwo pewne rzeczy ułatwiać, zmieniać. Jednocześnie obniżył moją wrażliwość na rzeczy, które są źle zaprojektowane i nie biorą pod uwagę końcowego użytkownika. Pamiętam, że strasznie cierpiałem w Kazachstanie, gdy co krok napotykałem na takie głupie bariery, np. za wysokie schody, brak podjazdu na dworcu dla walizek itd. To strasznie denerwuje, szczególnie, gdy masz już pogłębione spojrzenie i szybko to wychwytujesz.

Brand Storytelling na pewno uwrażliwia na opowieści, rozwija umiejętność obserwacji i schylania się po nie. Opowieści czają się wszędzie. One są na każdym rogu ulicy. Uwrażliwia też bardzo mocno na drugiego człowieka, jego historię. Ta empatyzacja jest wspólna z myśleniem projektowym.

Mówisz: „Marka to prawda a naszym celem jest jej wspólne odkrycie.” Opowiedz nam najpiękniejszą historię, którą współtworzyłeś…

Nie współtworzę historii, ja raczej je wydobywam albo umożliwiam ich ujrzenie przez takie połączenie kropek, które pokazują wspólną nić, tworzą wspólną melodię. Najbardziej fascynujące w każdej odkrywanej historii jest połączenie przeszłości z przyszłością, to taki moment AHA!

Jest wiele takich historii. Ta, do której mam ogromny sentyment to historia Leopolda Kronenberga, to jeden z moich osobistych bohaterów, z którego zapomnieniem nie potrafię się pogodzić.

Pamiętam opowieść jednej marki, która zawsze myślała o sobie, że ma dwa pokolenia. W wyniku wspólnej pracy okazało się, że mityczny początek marki jest osadzony cztery pokolenia temu, co najważniejsze – ten początek można łatwo połączyć z tym, czym marka zajmuje się dziś.

Grzegorzu, bardzo dziękuję Ci za rozmowę, mam nadzieję, że to dobry początek naszej wspólnej  historii. 

Was drodzy czytelnicy zapraszam do zadawania pytań w komentarzach lub podzielenia się refleksją – Grzegorz przez najbliższe trzy dni jest do Waszej dyspozycji. 

 Z przyjemnością informuję również, że kolejne wywiady z inspirującymi osobami publikowane będą w każdy piątek o godzinie 18:00. Bądźcie z Nami! 

+15

2 Responses

  1. Klaudia

    Ciekawe. Chciałabym się więcej dowiedzieć o metodzie Brand Impulse. Czy współpracujesz też z freelancerami i im pomagasz odkryć ich sens i serce?

    +3
  2. Grzegorz Kosson

    To metoda bazująca na bardzo pogłębionych technikach, które wprost docierają do serca i tworzą wspólny język dla zespołu/ grupy. Długo ją rozwijałem i nigdy mnie nie zawiodła. Tak, pracowałem też z jednostkami i mam takie doświadczenia.

    +5

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *