Każdy z nas ma potencjał do czynienia dobra, warto go w sobie odnaleźć i korzystać z niego każdego dnia.​​

wpis w: WYWIADY | 0

Każdy z nas ma potencjał do czynienia dobra, warto go w sobie odnaleźć i korzystać z niego każdego dnia.​

Moim dzisiejszym gościem jest Daria Rogowska, znana jako Ekocentryczka – z wykształcenia fizjoterapeutka, dietetyczka i psychodietetyczka, autorka bloga ekocentryczka.pl. Pisze o weganizmie, zdrowym odżywianiu, ekologii, idei zero waste. Dzieli się przepisami na zdrowe, roślinne posiłki. Od kilku lat prowadzi warsztaty kulinarne, ucząc jak przygotowywać pyszne, roślinne potrawy. Pokazuje, że dieta roślinna jest prosta i nie wymaga wiele czasu. Miłośniczka biegania i długich spacerów ze swoim psem Zośką.

Daria Rogowska - Zero Waste
Fot. Katarzyna Kukiełka

Dario, jak rozpoczęła się Twoja droga ekologicznego stylu życia?

Już ponad dziesięć lat temu zaczęłam o tym myśleć, ale był to bardziej powrót do dzieciństwa i tego, jak żyli moi dziadkowie. 

Na jakiś czas zachwyciłam się konsumpcjonizmem, możliwością kupowania wielu rzeczy. Jestem z małego miasta, także wyjazd z domu na studia i wakacyjna praca w Anglii były dla mnie dużą zmianą. Sieciówki dopiero się rozkręcały i wtedy wydawało mi się, że to jest super. Po kilku latach zauważyłam, że nadmiar jest irytujący, a nowe rzeczy cieszą na chwile, kiedy kupujemy bez wyraźnej konieczności. Trzeba się z tym oswoić, potem otwiera się wiele nowych możliwości. 

Aż w końcu zmieniłam sporo w swoim życiu – od chemii w domu, kosmetyków, jedzenia – właściwie wszystkiego, czym się otaczam na co dzień. Ciągle mam sporo rzeczy, które z czasem pewnie znajdą nowy dom dostając drugie życie. Uczę się każdego dnia i obserwuję zmiany jakie ze mnie zachodzą. Wydaje mi się, że zmierzam w dobrym kierunku.

Z jakimi celami, wyzwaniami wiąże się ten wybór?

Przede wszystkim polega na mówieniu „nie” bylejakości i masowej produkcji.  

Rozsądne życie, korzystanie z tego, co już mamy, puszczanie w drugi obieg tego, czego nie potrzebujemy, kupowania z drugiej ręki. 

W lepszym zrozumieniu tematu ekologicznego życia, może pomóc obejrzenie dokumentów, takich jak „Cowspiracy: The Sustainability Secret”,  pokazujący w jaki sposób hodowla zwierząt i produkcja mięsa wpływa na środowisko. Kolejny ważny, “The true cost” to dokument, który otwiera oczy na koszt ubrań produkowanych w sieciówkach. 

To nie są wielkie wyrzeczenia. Żyję normalnie, roślinne odżywianie jest w tym momencie bardzo łatwe, nawet w małym mieście, którym na co dzień żyje. Warto spróbować, zacząć od małych zmian i stawiając  małe kroki, zmieniamy wielkie rzeczy. 

Co w ogóle oznacza „bycie eko”?

Daria Rogowska - Zero Waste
fot. Katarzyna Kukiełka

Mamy kryzys klimatyczny i nie możemy już pomijać tego tematu. Świat, który znamy może się skończyć za kilkanaście lat. Świat nauki nie ma co do tego konsensusu. 

Już odczuwamy jego skutki obecne w świecie – wysokie temperatury lub nieistniejące praktycznie zimy, nietypowe zjawiska pogodowe, susze. Nie możemy być na to obojętni i wypierać problemu, który dotyczy nas wszystkich. 

“Bycie eko” na co dzień to uważność na małe rzeczy, które sami możemy zrobić każdego dnia. Zabieranie własnej torby na zakupy nikogo już nie dziwi. Można dołączyć do niej kilka małych woreczków na drobniejsze rzeczy. Kupować jak najmniej plastikowych opakowań. Pić wodę z kranu. Planować posiłki i dobrze przechowywać produkty, eliminować marnowanie żywności. Segregować śmieci, wybierać transport publiczny, kiedy to możliwe. 

Kupować u lokalnych rolników, wspierać małe, lokalne gospodarstwa. W swojej okolicy można znaleźć dobrych dostawców, dzięki którym za dobrą żywność nie będziemy przepłacać. Kupując lokalnie i sezonowo można też sporo zaoszczędzić. Okazjonalnie zagraniczne produkty mogą się pojawić w naszej diecie, ale nie powinny być podstawą.  

 

Dlaczego wybrałaś weganizm?

To kolejna ważna dla mnie kwestia. 

Z mięsa zrezygnowałam znacznie wcześniej, kiedy nie myślałam świadomie o weganizmie. Po kilku latach zobaczyłam kilka wyrywkowych scen z przemysłowych hodowli i jeden filmik, na którym krowa płacze po odebraniu jej dziecka – cielaczka, która biegnie za samochodem, do którego go wpakowano. To mi wystarczyło, bym więcej nie tknęła nabiału, którego jeść nie muszę. 

To smutna strona hodowli, której nie widać na talerzu czy w sklepie mięsnym. W telewizji, my widzimy w przekazie szczęśliwe zwierzęta na łące., ale już wiemy, że masowa hodowla to nie tylko cierpienie zwierząt,  a także ogromne koszty środowiskowe i nie najlepszy wpływ na nasze zdrowie. Ograniczanie mięsa na rzecz warzyw i zdrowych zbóż to temat cały czas przywoływany przez dietetyków. 

Życie w duchu „zero waste” – moda czy realny plan na uratowanie planety Ziemi?

Jako jednostka mamy wpływ na kryzys klimatyczny. 

Możemy działać we własnym domu, robiąc to, o czym mówiłam wcześniej. Ale możemy też głosować na polityków, którzy traktują poważnie zmiany klimatu i mają pomysły na realne działania. Możemy wspierać ekologiczne organizacje, pójść na strajk klimatyczny. Rozmawiać ze znajomymi i pokazywać im jak proste zmiany mogą posłużyć planecie. 

Idea i styl życia zakładający produkowanie mniejszej ilości śmieci wyjdzie nam na dobre. Takie podejście do życia obejmuje wszystkie sfery życia, a szczególnie odpowiedzialne zakupy spożywcze, niemarnowanie żywności, dbanie o higienę, przemieszczanie się, wybór ubrań.  Lista jest długa i kiedy zacznie się wprowadzać  drobne zmiany, często kolejne przychodzą znacznie łatwiej, wręcz automatycznie.

Wydałaś w życiu już dwa ebooki – „Kuchnia wegańska” oraz „Podstawy życia zero waste” – komu je dedykujesz?

Każdemu, kto chce spróbować roślinnego odżywiania albo potrzebuje dodatkowej wiedzy i motywacji do „eko” zmian w swoim życiu. 

Dobrze jest nabrać większej świadomości w temacie ekologicznego życia, zdrowego jedzenia, nadmiernej konsumpcji. 

Dieta roślinna jest dla każdego, nie trzeba od razu porzucać starych przyzwyczajeń. Można stopniowo uczyć się gotować roślinnie i ograniczać mięso. Więcej zdrowych posiłków opartych na warzywach i roślinach strączkowych to zawsze dobra zmiana.

Co robisz w codzienności, by nawykowo dbać o siebie?

Staram się żyć slow, a dla mnie  znaczy to żyć uważnie i we własnym tempie. 

Idealnie, jeśli na co dzień udaje się zachować balans między pracą, czasem dla siebie i domowymi obowiązkami. Bywa, że życie wymaga przyspieszenia, zrobienia wielu rzeczy na raz, nie da się tego uniknąć. Dzięki temu że mam psa, nie mam wymówki – na co najmniej jeden długi spacer w ciągu dnia i to też pomaga się wyciszyć, nawet w najbardziej szalony dzień. I to jest balans, który lubię. 

Poza tym mam kilka stałych punktów, które robię najczęściej rano jak czyszczenie języka i płukanie ust olejem. Picie kilku szklankek ciepłej wody przed śniadaniem. Czasem krótkie rozciąganie. I gotowanie roślinnych potraw, co mnie cieszy i relaksuje. Trzy razy w tygodniu biegam w lesie, staram się balansować to podobną częstotliwością praktyki jogi. Poza tym sen najlepiej od dwudziesta druga – szósta. To mój optymalny czas na regenerację, na szczęście często mi się to udaje. Sen jest najlepszą wersją zadbania o siebie w codzienności, która niewiele nas kosztuje. 

Jaki masz sposób na radzenie sobie ze stresem?

W ostatnich miesiącach miałam sporo stresujących momentów, czułam to w spiętym karku i kiepskim, często zbyt krótkim śnie.

Pomagały mi wypady do lasu, jeszcze częściej niż zazwyczaj, długie spacery z psem, bieganie. O wiele częściej rozwijałam też matę do jogi, nawet na piętnaście – dwadzieścia minut, żeby praktykować, kilka rozluźniających, niezbyt wymagających assan. Wyciszenie jakie daje joga i medytacja, przenosi się na życie codzienne. Dlatego warto praktykować, to pomaga uniknąć pułapek ciągłego myślenia. Uczy odpuszczania, spoglądania z dystansu i oddechu,który ma moc uzdrawiania. Medytacja to nie unoszenie się nad ziemią w kwiecie lotosu, to może być leczenie oddechów, krótkie utrzymanie uwagi w danym momencie. Najważniejsze to uczynić z tego regularną praktykę, wtedy ma to niezwykłą moc uzdrawiania.

Nie stresuję się rzeczami i sytuacjami, na które nie mam wpływu. O ile nie jest to zdrowie i życie najbliższych, trzeba pamiętać że stres to skutek naszego postrzegania problemu, roztrząsania go w głowie. To nie ma sensu, zabiera tylko sporo energii.  Można się tego nauczyć, to również kwestia praktyki i nowych ścieżek dla mózgu w kwestii postrzegania problemu.

Ekocentryczna.pl – jakie treści można znaleźć na Twojej stronie?

Ostatnio więcej publikuję na instagramie, ale na blogu planuje w tym roku więcej treści. Prowadzę konto i bloga skierowane na roślinny content, ale to mój ogólny lifestyle – jest trochę przepisów, informacji o diecie roślinnej, eko porad, przykładów na życie zero waste, które sama wdrażam, trochę biegania i jogi. 

Najmocniej chcę pokazywać, że dieta roślinna jest łatwa i dostępna dla każdego. Wystarczą chęci i  czas na poznanie nowych roślinnych przepisów, których nie wynosimy z domu. Warto poznać nowe smaki, produkty, które często są odkrywane dopiero w kuchni roślinnej. To czas na nowe, to przygoda, która sprawiła mi dużo radości i warto pokazać to innym.

Co planujesz w najbliższym czasie w kierunku samorozwoju?

Samorozwój to ciągły proces, który bardzo mi się podoba. Jedne drzwi otwierają kolejne i droga wydaje się nie mieć końca. 

Planuję większe porządki w szafie, ale też książkach, które co jakiś czas oddaję do biblioteki. Planuję dłuższe jogowe wyzwanie, które trochę wzmocni moje ciało. Poza tym, praca nad dobrymi nawykami dla każdego to może być coś innego, ale nie trzeba zaczynać od wielkich zmian. Drobne kroki są w porządku, więc warto obrać sobie jakiś mały cel. 

Może to być ograniczenie jedzenia mięsa, codzienny krótki spacer, medytacja czy picie odpowiedniej ilości wody. Co miesiąc można pracować nad kolejnym małym celem. To bardzo dobra metoda. Polecam również ciekawe książki, podcasty, które mogą być dobrą motywacją do małych zmian na lepsze. 

Czytam książki, szukam ciekawych kursów online, słucham inspirujących podcastów. 

Lubię chodzić po górach, biegać. Odnajduję spokój i widzę terepautyczną moc gotowania, zdarza mi się zapomnieć w kuchni i gotować przez kilka godzin. Lubię dni, kiedy mogę sobie na to pozwolić, gdy nie muszę patrzeć na zegarek. 

Wspieram organizacje pozarządowe, szczególnie Otwarte Klatki działające na rzecz zwierząt. Ich działania są nieocenione. Planuję cały czas ich wspierać i pomagać w rozwoju. Doskonałość rodzi się w tego, co powtarzalne, wręcz nawykowe. Każdy z nas ma potencjał do czynienia dobra, warto go w sobie odnaleźć i korzystać z niego każdego dnia. 

Dario, znam się parę dobrych lat, a Ty, pomimo sławy i częstego „bycia na świeczniku” wciąż jesteś sobą, bardzo Ci za to dziękuję. Trzymam również kciuki za Twój rozwój – ten zawodowy, ale i osobisty. Sięgaj po więcej, uwzględniając rytm życia, o które tak bardzo dbasz. Wszystkiego dobrego!

Macie pytania? Śmiało! Daria zostaje z nami i przez trzy dni odpisuje na wszelkie zapytania i komentarze.

Pierwszego lutego spotkamy się z wielokrotną mistrzynią świata w kick-boxingu – Iwoną Guzowską, która opowie o tym, czym zastąpiła adrenalinę sportowca oraz jak wyglądały kulisy autobiograficznej książki „Najważniejsza decyzja”. Bądźcie z Nami!

 
+3

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *